4 lutego 2011

Zabawa z latarką

Czego to tata nie wymyśli? :-)))


Przyrządy niezbędne do zabawy: mała latarka Nemo-3L oraz latarka czołowa Tokkina2 :-) oraz sygnał na karetkę bądź staż pożarną z Lego :-o

Miłego weekendu :-)

16 komentarzy:

  1. Latarki sa u nas bardzo popularne, moj mlodszy syn nie tylko sie nimi bawi ale rowniez zabiera ze soba do spania... :-) Milego weekendu. M

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja Mela też lubi latarki :) jaka jest różnica między Twoimi Synkami? jestem słaba z matematyki... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mamsan - u Nas narazie zabawa :-), ale pewnie wszystko przed nami ;-) Pozdrawiam

    Gosiu - jakoś rok i cztery miesiące, też nie jestem za dobra w obliczeniach ;-) A u Ciebie jaka jest różnica?

    OdpowiedzUsuń
  4. he-he wyobrażam sobie zachwyt Twoich synków:) Mój Lu uwielbia zaglądać z latarką do pralki;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale musiała być zabawa :)
    ja gofrownicy też nie mam - gofry kupiłam ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. MamaBlog.pl - moi jeszcze w pralce z latarką nie byli ;-) Ale wiadomo co będzie się działo jutro...? ;-p

    Paula - była, była :-) A do tego z TATĄ... :-)
    Ja kupuję przeważnie gofry w Lidlu :-) Ale gofrownicę i tak pewnie kiedyś sobie sprawię :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. To u mnie więcej :) rok i prawie 10 :) również miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. P.S. polecam gofrownicę z rossmanna - tzn. nie posiadam takowej, ale mam od nich maszynę do smażenia naleśników (chyba ok.50pln) i wagę elektroniczną do żywności(30pln), a gofrownica chyba kosztuje ok 45pln - na prawdę dobry sprzęt i duuużo taniej niż agd w innych sklepach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Latarka najlepsza zabawka, fajnie jest też bawić sie rzytnikiem do bajek. Zapraszam do siebie www.bajanama.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Gosiu - dzięki za info, nie wiedziałam że w Rossmanie można kupić też takie rzeczy :-o

    McDzia - rzutnika jeszcze nie posiadamy :-), ale przypuszczam że można się nim fajnie bawić ;-)
    Dzięki za zaproszenie, zaglądam już od jakiegoś czasu :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapewne musiało być bosko.
    U nas latarka jest jedna (cenna dla taty) rzadko podwala się nią bawić.

    OdpowiedzUsuń
  12. A my też lubimy latarki, w aucie zimą to wogle rewelacyjny sposób na zabicie nudy :) Ponadto mamy laterkę nakręcaną i mrugającą... Czasem się zastanawiam czy na zakupy zabawkowenie powinnam chodzić do castoramy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. A jak cieszy latarka z mc donaldsa! Plastikowe badziewie, a radość trudna do opisania.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna zabawa! Światła i nastrój strasznie mi się z lotem w kosmos kojarzą! Ale chłopcy musieli mieć radość!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Goja - było bosko :-))) z naszego doświadczenia wynika, że latarkę naprawdę trudno zepsuć :-o Choć dzieci różne rzeczy potrafią wymyślić, nie powiem ;-P

    Justyna - u Nas w samochodzie latarki też się sprawdzają :-) tak castorama to dobry kierunek ;-)

    Aga - takiej jeszcze nie upolowaliśmy ;-) Czy to jakiś gadżet do Happy Meal?

    Dragonfly - :-) Ciekawe skojarzenie, spróbuję wykorzystać w zabawie z chłopcami :-) Dzięki za inspirację :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jasne, najnowsza nowość! ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :-)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails