11 lutego 2011

Ciastolina

A oto pierwsze próby samodzielnego tworzenia ciastlinowych ludzików, samochodzików itp. przez mojego starszego synka. Tutaj "baba" odwrócona do nas tyłem ;-) wykonana z dużą pomocą taty:



A tu samochodzik wykonany przy minimalnej pomocy taty. Troszkę taki spłaszczony wyszedł ;-), ale nic to praktyka czyni mistrza... :-)



Słonecznego weekendu, słońce wychodź wreszcie!!!!

16 komentarzy:

  1. Śliczne! Ta "baba" ma takie długie włosy;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Samochód bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Autko troszkę jak żółwik, ale kto by się czepiał. My też lubimy lepić, najlepiej wychodzą nam stworki :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsze rzeźbiarskie dzeła! ;) Świetnie :)
    U nas też słonecznie - hura!! :)
    Pozdrawiam!

    ps: aktualizacje nadal nie dzialają, co gorsze mail również nie, więc nie wiem gdzie mam pisać i wysyłać ten przepis :( Może ty odezwij się na mój @ ze strony to odpiszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha! a my w ten weekend też próbowaliśmy ciastolinkę :) pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  6. A młodszy nie próbował się do zabawy przyłączyć i posmakować ciastoliny?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciastolina to ulubiona zabawa mojego najmłodszego synka.
    U nas słonecznie! W piątek bazie zerwałam:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super samochód :) My też lubimy polepić, a i czasem modeliny używamy by coś utrwalić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A tam spłaszczony! Samochodzik pierwsza klasa! A jakie kolory - sama bym taki chciała. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. MamaBlog.pl - fajne włosy, co? ;-)

    Piegowata - szczerze? Mnie też, bardzo :-)))

    Goja - żółwik też mógłby być, rzeczywiście :-) Choć Kacperka pewnie ciężko byłoby do tego przekonać, bo wciąż niezmiennie fascynują go autka :-) Mówi nawet, że je kocha :-o

    Anik - :-) U Nas też niedziela skąpana w słońcu :-) Napisałam Ci @.

    Gosiu - i co, jak Wam poszło? Meli się spodobało?

    Kacha - oj próbował, pozwoliłam mu, ale oczywiście zabawa zakończyła się konsumpcją :-)

    Margeretko - u Nas ciastolina powoli wchodzi do repertuaru zabawowego ;-) Mój 2,5 latek preferuje zabawy ruchowe :-)) U mnie niedziela słoneczna, ale niestety ewidentnych oznak wiosny brak :-( Bazie - to na południu chyba bardziej wiosennie? :-)

    Essi - :-) powoli, powoli coś zaczyna mu wychodzić :-)

    Justyna - jeszcze przed nami eksperymenty z modeliną i plasteliną :-)

    Dragonfly - kolory też mi pasują, takie soczyste ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. cieszę się, że przekazałam trochę energii :)
    pozdrawiam i miłego dnia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widać, że chłopak zna się na samochodach, przecież takie płaskie są najszybsze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Essi - miłego dnia również :-)

    Małgorzato - słuszna uwaga ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój brat ma 3 latka, ale jest niechętny do lepienia... Niestety, preferuje TV :( zawsze jak do niego jadę i chcę z nim coś ugotować, polepić, porysować, pograć w coś... to on niechętny. Jeszcze farby jako-tako, ale max 30minut i już jest znudzony. żałuję, bardzo..

    OdpowiedzUsuń
  15. Ajko u nas też różnie bywa :-)
    Kacperek (2,5 lat) preferuje bardziej zabawy ruchowe, choć staramy się go wciągać również w prace manualne. Podobnie jak Twój brat szybko go to nudzi. Ale myślę, że warto próbować...
    Z kolei młodszego synka (rok i 2 miesiące) zdecydowanie bardziej interesuje malowanie, rysowanie itp., potrafi go to zająć na jakiś czas :-)
    Dużo zależy od osobowości i charakteru :-o
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :-)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails