16 czerwca 2014

17 miesiąc Wiktorka

Wiki w 17 miesiącu nauczył się wchodzić i schodzić po schodach. Robi to tak sprawnie, że nie możemy wyjść z podziwu. Najchętniej chodziłby po schodach sam, bez trzymania za rączkę. Gdy jest mało schodów do pokonania pozwalam mu na samodzielność, jednak przy wyższych schodach nie mam odwagi puścić go samego póki co, szczególnie przy schodzeniu. 


Na dole wyszła Wiktorkowi druga czwórka - trzonowiec. Już straciłam rachubę z tymi zębami, ale w następnym miesiącu, przy półtorarocznym wpisie poprawię się i dokładnie policzę ;-))

Niedawno Wiki nauczył się dmuchać, na przykład na gorącą i parującą zupę, ale też potrafi tak dmuchnąć żeby powstały bańki mydlane :-) Jestem z niego niesamowicie dumna i jaką radość widziałam w jego oczach gdy wylatywały te bańki mydlane :-)))

Bardzo garnie się do rowerków chłopaków, niedługo mam nadzieję postawi swoje pierwsze kroki na rowerku biegowym :-) Trzeba mu tylko kask sprawić :-)


Póki co jeździ w foteliku na moim rowerze :-) Na pierwszą przejażdżkę rowerową z Wikim w foteliku wybraliśmy się w Dzień Dziecka. Byliśmy w szoku gdy od razu zrozumiał o co chodzi, dał się wsadzić do fotelika bez problemu (wręcz bardzo chętnie:-), czekał spokojnie aż mąż zapnie mu pasy. W czasie jazdy bardzo ładnie siedział w foteliku, podziwiał widoki i delektował się wiatrem na swojej twarzy :-)  W czasie wycieczki mieliśmy śmieszną przygodę. Wiktorkowi spadła z głowy chusteczka, którą założyłam mu aby ochronić uszka. Ja niczego nieświadoma spokojnie sobie jadę, aż nagle Wiktorek zaczyna wołać "Da, Da, Da", ja nic, w końcu zaczyna mnie kłuć paluszkiem w plecy i już prawie krzyczy "Da, Da, Da", w końcu się zatrzymuję i obracam i już wiem o co chodzi :-)) Na szczęście chustkę szybko znaleźliśmy.

W ogóle pięknie się z nami komunikuje i jest taki jak to napisać: poukładany :-) Każe sobie na przykład zakładać czapeczkę gdy mu spadnie :-) Należy do dzieci, które chętnie noszą czapki.


Mąż niedawno przewiózł go na hulajnodze i bardzo mu się spodobało. Ładnie się trzyma i stoi trzymając równowagę. Czasem jak go tak mąż wiezie na tej hulajnodze wzbudzają spore zainteresowanie, ale co zrobić jak dziecko chce? ;-)

Garnie się do wszystkiego co robią chłopcy z tatą. On też chce i koniec. Naśladuje z totalną dokładnością czynności które wykonuje tata :-)


Podpatruje też bardzo starszych braci w układaniu klocków i sam próbuje :-) Od czasu do czasu zdarzy mu się też coś im zburzyć ;P


Bywa też pomocnikiem w kuchni :-)


Bardzo lubi towarzystwo innych dzieci, ale to nic dziwnego jak wychowuje się prawie w "przedszkolu" ;P


P.S. W tym miesiącu zdecydowanie więcej zdjęć :-) Postanowiłam, że codziennie postaram się zrobić każdemu chłopcu przynajmniej po jednym zdjęciu. Oczywiście nie zawsze mi się to udaje, jednak częstotliwość robionych przeze mnie zdjęć znacznie się zwiększyła. Warto robić to co się lubi, pomimo codziennego zabiegania, codziennej rutyny i znaleźć czas dla swojej pasji :-) A w  przypadku zdjęć dzieci - przyjemne z pożytecznym :-)

6 komentarzy:

  1. Ale przystojniak z Wiktorka! I wygląda na to, że niezły spryciarz również :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spryciarz to dobre określenie ;-)

      Usuń
  2. Zuch chłopak :-) I fajna mama, która dokumentuje tak wspaniale piękne dzieciństwo swoich maluchów.
    Serdecznie pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za komplementy :-)) I pozdrawiamy :-)

      Usuń
  3. Fajny Wiktorek, śliczne jasne włoski:) Ale powiedz mi Dag, czy starsi bracia nie biją go na przykład podczas zabawy jak zburzy im klocki. Bo moi się tak tłuką, że zaczyna mnie to już martwić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starsi bardziej biją się ze sobą ;-) Wiktorka raczej nie, gdy im coś burzy to wołają mnie żebym go zabrała. Środkowemu synkowi zdarza się czasem lekko popchnąć Wiktorka czy jakoś ostrzej dać mu do zrozumienia, żeby nie przeszkadzał. Ale generalnie bez bicia. Gdzieś czują że jest młodszy i mniejszy.

      Usuń

Dziękuję :-)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails