Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czas z dzieckiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czas z dzieckiem. Pokaż wszystkie posty

4 stycznia 2015

Świąteczny mix

Święta spędziliśmy w miłej rodzinnej atmosferze :-) Kacper i Oskar szaleli z kuzynką i kuzynem, także tą dwójkę miałam prawie z głowy :-P Za to Najmłodszy nasz skarb najczęściej przebywał z rodzicami, goniąc babci pieska, zamęczając go głaskaniem i dawaniem mu jedzenia. Pies ewidentnie miał go czasem dość, co nawet nieraz okazał lekkim warknięciem i ucieczką gdzie pieprz rośnie ;-) U babci Wiktorek jakoś zupełnie zgubił swój rytm dnia i chodził spać koło 24.00 codziennie, tylko w ostatni dzień przed wyjazdem padł o 19.00 i pozwolił nam pospać do 9.00 rano - a więc nadrobiliśmy z nawiązką :-)
W Wigilię mieliśmy iście wiosenną pogodę, za to w drugi dzień Świąt spadł śnieg i chłopakom udało się nawet ulepić małego bałwanka :-) Kacperek bardzo tęsknił za śniegiem i bardzo go wypatrywał, jego radość gdy zobaczył śnieg za oknem bezcenna :-)
Matce jakimś cudem udało się przeczytać dwie książki z biblioteczki babci :-) Trzecią zabrałam już do domu i czytam powoli, bardzo powoli... ;-) Co sześć osób do zajęcia się 3 dzieci (+ dwójką siostry męża) to nie jedna (bądź dwie) :-o

2 listopada 2014

Wakacje u dziadków

Aaa!.... jest 2 listopada, a ja o wakacjach i lecie. Cóż... doba nie ma tylu godzin ile bym chciała, a do tego wieczorami od jakiegoś czasu padam jak mucha ;-) Dzisiaj siłą woli nie zasnęłam razem z dziećmi, bo chciałam w końcu skrobnąć tu kilka zdań (zdjęcia jakimś cudem udało mi się wybrać i przygotować kilka dni wcześniej :-o)
Gdy dzieci odprowadzę do placówek edukacyjno-opiekuńczych zajmuję się intensywnym szukaniem pracy i pomysłu na siebie, na swoje życie zawodowe. Z jednej strony mam wrażenie, że nic się nie dzieje, a z drugiej, że małymi kroczkami jednak gdzieś to mnie wszystko doprowadzi. Dzisiaj moja uwaga skupia się głownie na tym i wierzę w to, że kto szuka ten znajduje :-) Poza tym oczywiście muszę ogarnąć dom, ugotować obiad i takie tam obowiązki Matki Polki ;-) Po przybyciu z dziećmi do domu staram się maksymalnie czas poświecić im, bo widzę, że tego potrzebują. U najstarszego syna obecnie najwięcej się dzieje i mam nadzieję niedługo to spisać ku pamięci :-)
Szukam zatem pracy bądź biznesu, który pozwoli mi pracować od 7.00 do 15.00, abym w przyzwoitych godzinach mogła odbierać dzieci ze szkoły, przedszkola i żłobka i do tego nie zarabiać najniższej krajowej tylko czy to realne? Mimo wszystko wierzę, że tak :-)

A tym czasem u dziadków na wakacjach było tak:


Jak można się domyślić motorek Dziadka do koszenia trawy był hitem :-) Szczególnie dla Wiktorka, najchętniej jeździłby na nim cały czas :-) 


U dziadków spędziłam z dzieciakami trzy tygodnie i to byłoby na tyle. Dziakowie już byli lekko wykończeni ;-)


Zrobiliśmy powtórkę z Majówkowego puszczania lampionów, chłopcy zachwyceni, choć komary  atakowały wtedy bardzo :-o


Chłopcy próbowali swoich sił w tenisie - jednym z ulubionych sportów Dziadka :-) Jednak przygoda ta szybko się zakończyła, bo Dziadek niestety nie ma cierpliwości do nauki innych - a jak wiadomo dzieciaki od razu to wyczuły i też szybko się zniechęciły.


A teraz trochę chmurek, krajobrazów i kwiatuszków :-)



Możliwe, że to ostatnie takie wakacje, które spędzam całkowicie z dziećmi. Jeżeli zacznę pracę to chłopcy pewnie kolejne wakacje spędzą u dziadków sami. Z jednej strony szkoda mi tego czasu (bardzo go lubiłam), a z drugiej idzie nowe, którego bardzo chcę i potrzebuję :-)

22 września 2014

Wspomnień wakacji czar :-)

Tak dawno mnie tu nie było ;-( Stęskniłam się strasznie za swoim blogiem i za Waszymi blogami. Zupełnie nie mogłam znaleźć czasu na bloga i pisanie. Trochę zmian w naszym życiu, lekkie zawirowania dlatego mnie tu trochę mniej.  I pewnie szybko to się nie zmieni :-( Bloga jednak nie chcę jeszcze zamykać, bo wciąż stanowi dla mnie pewnego rodzaju odskocznię, wywołuje uśmiech gdy wspominam autorki moich ulubionych blogów, których tak dawno nie odwiedzałam :-(. Ot, życie zabieganej Matki z trójeczką dzieci, która poszukuje pracy.... i jeszcze świnką morską, tak to nasz nowy domownik :-))

We wpisie powitalnym po prawie dwumiesięcznej przerwie w blogowaniu postanowiłam podzielić się z Wami naszymi wspomnieniami z wakacji. W połowie lipca wybraliśmy się nad Bałtyk na półtora tygodnia. Było to bardzo miłe półtora tygodnia i dzisiejszy wpis będzie zdominowany przez zdjęcia, zdecydowanie :-))

Zatem zaczynamy :-)

Nocny widok z naszego balkonu

Mieszkaliśmy bardzo blisko morza, na plażę mieliśmy dosłownie rzut beretem :-) Jedyny minus to to, że na naszym budynku gniazdo uwiły sobie mewy, słyszeliśmy je nawet w mieszkaniu (przez wentylator w łazience). Mewy towarzyszyły nam prawie wszędzie :-o Ale to skutek tego, że dokarmiamy je namiętnie i zajmujemy ich przestrzenie życiowe budując nowe i nowe budynki bardzo blisko plaży. W Gdyni podobno to duży problem, mewy potrafią nawet zaatakować ludzi, wyrywając im jedzenie.

Wdychanie jodu :-))

Na wyjeździe byliśmy z teściami. Było bardzo miło i dużo nam pomogli przy dzieciach, szczególnie przy starszych chłopakach. Jesteśmy im bardzo wdzięczni :-)

Co Polacy się namęczą nad Bałtykiem to ich ;-)

Starsi synowie wybrali się z Tatą na statek :-) Największą atrakcję stanowiły wielkie lizaki, które można było kupić, a wręcz trzeba było ;-) Ale generalnie pływanie statkiem też ok :-))


Plażowaliśmy też :-) To przecież obowiązkowe nad Bałtykiem. Piasek idealny, woda w morzu bardzo orzeźwiająca ;-)


I trafiliśmy jeszcze na takie atrakcje :-)


Czasem nad morzem siedzieliśmy bardzo długo. Jedzenie przygotowywaliśmy sobie sami dzięki czemu nie byliśmy ograniczeni stałymi godzinami posiłków. Lubię ten czas nad morzem, gdy plaża powoli się wyludnia i prawie cała jest dla nas ;-)


Tata zorganizował zbuntowanemu sześciolatkowi wyścigi "plażowe", coby Matka mogła zobaczyć zachód słońca, bo zbuntowanego sześciolatka średnio zachód słońca interesował ;-P


I to by było na tyle zachodu słońca. Kacper już był totalnie znudzony i koniecznie chciał wracać do mieszkania :-o


Fajny to był wyjazd i fajny czas z rodziną. Jednak dawno tak szybko nie minęły mi wakacje, a przecież z dzieciństwa pamiętam, że były bardzo bardzo długie :-) Obecnie w zasadzie połowa sierpnia to dla mnie koniec wakacji i czas myślenia o tym co będzie się działo od września :-o
Pomimo to pomęczę Was jeszcze za jakiś czas drugim naszym wyjazdem wakacyjnym ;-P

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails