Niestety nasze ferie musieliśmy zakończyć wcześniej :-( Dzieciaki złapały jakiegoś okropnego wirusa i nie było rady trzeba było wracać. Do tego wszystkiego rozchorowali się również znajomi, z którymi byliśmy na wyjeździe :-o
Kacper ma zapalenie oskrzeli, ale bez antybiotyku, zamiast tego bańki :-o I oczywiście masę różnych syropków. A Oskarek zdecydowanie lepszy, tylko syropki i sól morska do noska.
W związku z rozpoczynającą się chorobą, chłopcy w ogóle nie mieli ochoty na zimowe szaleństwa na sankach i nartach. Wychodziliśmy z nimi i po chwili trzeba było wracać, bo zupełnie nie mieli humorów :-o Troszkę pobawili się w śniegu i szybko chcieli wracać do domu. Ale już w cieplutkim pomieszczeniu byli w wyśmienitej kondycji i szaleństwom różnego typu nie było końca :-)))

Rodzicom na zmianę udało się pojeździć na desce snowboardowej :-) Choć nie tyle ile by chcieli. Szczególnie Młoda Matka czuje lekki niedosyt :-o Ale może jeszcze wyskoczymy na deskę w tym roku :-) Takie są plany.
Ja od 7 klasy podstawówki jeździłam na nartach, na deskę przesiadłam się pod koniec studiów. Bardzo długo zajęła mi nauka, uczyłam się z mężem metodą prób i błędów. Z przerwami na ciąże, porody i małe dzieci ;-)) Dopiero w te ferie poczułam, że naprawdę wiem o co chodzi w jeździe na desce i jeździło mi się wyśmienicie :-) A, i warunki były rewelacyjne. Chyba to stąd ten niedosyt.
Tylko tak się zastanawiam jak będę wyglądała na desce snowboardowej w wieku 50 lat :D Czy to w ogóle przystoi ;P
![]() |
Zdjęcia ze stoku |
![]() |
Lodowe rzeźby :-) |
Śniegu zaraz za granicą Polski od razu więcej. Nie wiem jak to możliwe :D Przez większość naszego pobytu na Słowacji śniegu wciąż przybywało :-)
![]() |
Gorące źródła |
Pomimo choroby chłopców chodziliśmy z nimi na kąpiele w gorących źródłach. Te baseny ze zdjęcia to baseny całkowicie na świeżym zimowym powietrzu :-)) My chodziliśmy do basenów obok, które były częściowo kryte, a częściowo otwarte.
Piękna zima na Twoich zdjęciach - taka jak lubię:-)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że chłopcy się rozchorowali:-(
Życzę im szybkiego powrotu do zdrowia! I okropnie Ci tej deski zazdroszczę! Pewnie, że 50-cio latka może jeździć! Z resztą - nim dotrzesz do tego wieku, to deska będzie już tylko dla seniorów a na rynku pojawi się jakieś nowe wymyślne ustrojstwo;-)
Dag... ale mnie zahipnotyzowałaś tymi zdjęciami:))))))) Chcę jeszcze! koniecznie! I mam nadzieje, ze Chłopcy szybko się wykurują!
OdpowiedzUsuńteż kocham deskę - mimo kilkuletniej jazdy na nartach. Zdradziłam je dla deski :p
OdpowiedzUsuńNoszzzz ja Cię proszę. Do 50-tki to chyba jeszcze daleka droga ;p
Witaj w klubie:-)
OdpowiedzUsuńZdjęcia takie bardzo zimowe...SUPER:-)
PS szkoda tylko Dzieciaków, szybkiego powrotu do zdrowia!
Dla dzieciaków zdrówka! A na desce z 50-tką na karku...hm...będziesz wymiatać :)
OdpowiedzUsuńSzybkie pytanie...co łatwiej opanować: narty czy deskę?
Ale tam dużo śniegu! wow! :)
OdpowiedzUsuńPięknie to wszystko wygląda :)
Zima chyba dopiero się zaczęła, więc myślę że będzie jesze okazja, byś mogła śmigać na desce :) A dzieciaki niech szybko wracają do zdrowia! :)
Pozdrawiam :)
A ja zimy nie lubię... Tym bardziej teraz gdy temperatura spada poniżej - 10 stopni. W zeszłym roku tez nie lubiłam gdy śniegu było tyle, ze rąk do łopat brakowało... Jakaś maruda ze mnie...
OdpowiedzUsuńZdrowiejcie!!!
U nas ferie dopiero się zaczęły ale z racji dziwnego kaszlu u dzieci i siarczystego mrozu na dworze, spędzimy je w domu.
Oczywiście, że wesołej pani po 50. przystoi deska! :-) Zdjęcia zimowe powalają. Jak ja bym chciała w góry!
OdpowiedzUsuńI oczywiście zdrowia Chłopcom życzę! :-)
Kameleon - :-) Śniegu na prawdę było pod dostatkiem :-) Też zastanawiałam się na stoku co ludzie za jakiś czas wymyślą do zjeżdżania :-))
OdpowiedzUsuńPiegowata - :-)) Zdjęć niestety nie mam zbyt wiele :-( W sumie to zdjęcia robiłam tylko w dwa dni. Pomyślę, może uda mi się coś jeszcze ciekawego wybrać :-) Z pewnością wrzucę jakieś zdjęcia z wyjazdu na drugiego bloga. A więc zapraszam :-)
Jagoda - ja też dokonałam zdrady ;-)) Jazda na nartach zaczęła mi się już nudzić, deska to było nowe ciekawe wyzwanie :-)))
Heidi - snowboardzistów rozumiem? :-))
P.S. Teraz to znowu Młodszy gorszy, a Starszy już trochę lepszy :-o
galopek - kurujemy się :-) Mam w głębi duszy taką na nadzieję ;-)))
Co łatwiej opanować? Hmm… Trudno mi na to pytanie odpowiedzieć: i przy nauce jazdy na nartach przeszłam swoje i przy nauce jazdy na desce ;-))) Przesiadka z nart na deskę była dla mnie trudna, z kolei mój mąż zaczął swoją przygodę od razu od deski i uważa, że deskę łatwiej opanować :-o Jeżeli zaczynasz dopiero swoją przygodę ze sportami zimowymi to myślę, że posłuchaj intuicji i wybierz to co bardziej Ci się podoba i w czym uważasz, że dasz sobie lepiej radę.
Aneta - śniegu bardzo tam dużo i wciąż sypało :-) Wielu ludzi musiało odśnieżać swoje dachy :-o Też mam taką nadzieję, że to dopiero początek sezonu :-) Dziękujemy za życzenia powrotu do zdrowia, przydadzą się bardzo :-)
Anna - śnieg potrafi być uciążliwy, z pewnością. Ja mieszkając w mieszkaniu tak tego nie odczuwam. A za mrozem siarczystym też nie przepadam, choć lubię takie orzeźwiające powietrze :-) Udanych domowych ferii życzę :-)
dragonfly - no myślę ;-)) Tak taka zima w górach jest fantastyczna :-) Dziękujemy i mam nadzieję, że uda się nam szybko wyzdrowieć.
Pięnie, śniegu pełno, z gorących źródeł bucha para :-)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że te choróbska nawet tam dotarły.
Zdrowiejcie :-)
Maciejka
buuu :( szkoda że nie do końca udały wam się ferie. Prześliczne zdjęcia. życzę zdrowia chłopcą :)
OdpowiedzUsuńMaciejko - wirus szybko przeskoczył z 3 letniej dziewczynki mieszkającej w naszej kwaterze :-o
OdpowiedzUsuńpa_ulinko - dzięki :-) Staramy się zdrowieć, bo takie piękne słońce za oknem dziś było, a my w domu :-o